środa, 6 stycznia 2010

Dzień

Dzień jak dzien..a jednak wyjatkowy.

Nowy dzień rzuca cień,ukrywa skrzętnie smutek weń
Droga daleka się rozpościera, nie widac końca , widocznośc około zera.
Przystań swą znajdę, odnajdę Cię?
Zimno mych rąk, daleko stąd, rozgrzeje ktoś, ciut ciepły gośc.
Duchowośc swą połączy z mą..w metalną Toń wpadniemy wraz,
by domu żar, rozgrzal chłód ciał.
Madrośc swa dał nam dobry Bóg, bo bratnią dusze..odnajdę tu, by
Mój Mały Cud ziścic sie mógł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz